Błękitni Stargard. Poszli za ciosem

0

Po pucharowym, przede wszystkim niespodziewanym, zwycięstwie z Wisłą Kraków, podopieczni Adama Topolskiego wrócili do ligowych zmagań i wygrali z Olimpią Elbląg.

Błękitni Stargard – Olimpia Elbląg 2:1 (1:0)

Bramki: 26.min. Karmański, 82. min. Kurbiel – 90. min. Lewandowski

Błękitni: Rzepecki – Theus, Ostrowski, Sadowski, Nowak – Sanocki (77.min. Jabłoński), Łysiak, Karmański (72.min. Krawczun), Cywiński (64.min. Bochnak), Fadecki – Kurbiel (90.min. Mądrowski)

Olimpia: Madejski – Balewski (71.min. Morys), Lewandowski, Wenger, Sedlewski (75.min. Prytulak) – Miller (90.min. Ryk), Kuczałek (89.min. Żołądź), Krasa, Szuprytowski, Demianiuk – Brychlik

Po emocjonującej, ale przede wszystkim triumfalnej środzie, podopiecznym Adama Topolskiego przyszło wrócić do ligowej rzeczywistości. W niej Błękitnych czekał mecz z Olimpią Elbląg. Na korzyść gospodarzy przemawiało pucharowe zwycięstwo, które mogło stanowić silną podbudowę do przenoszenia kolejnych gór. Z drugiej jednak strony mogła wystąpić zabójcza presja zdobycia ważnych punktów ligowych, bowiem dwa ostatnie mecze, i to wyjazdowe, Błękitni przegrali.

Olimpia znajdowała się w bardziej komfortowej sytuacji. Również wygrała pucharowy pojedynek, choć z rywalem niższego szczebla, i awansowała do 1/16 finału. A do tego w lidze zwyciężyła w dwóch ostatnich spotkaniach.

Początek sobotniej konfrontacji pokazał, że to właśnie miejscowych więcej kosztował Puchar i są w gorszej dyspozycji. Grali jednak mądrze. Nie pchali się do przodu, ale skupiali się bardziej na środku, a jak trzeba było, to cofali piłkę aż do bramkarza.

Olimpia z kolei zaatakowała wysoko, chcąc szybko zdobyć gola. I już w 9. minucie stanęła przed doskonałą ku temu okazją. Po faulu w polu karnym sędzia podyktował przyjezdnym „jedenastkę”. Wydawało się, że gorzej ten mecz nie mógł się zacząć, a tymczasem strzał Cezarego Demianiuka wybronił Mariusz Rzepecki.

Ewidentnie pozytywnie zadziałało to na biało-niebieskich zawodników, bo z każdą kolejną minutą Olimpia traciła inicjatywę, a rosła przewaga gospodarzy.

W 24. minucie groźny strzał nad poprzeczką oddał Paweł Łysiak, a już 2 minuty później piłka była w siatce po uderzeniu z główki Filipa Karmańskiego.

Goście próbowali szybko odpowiedzieć strzałem Tomasza Lewandowskiego, ale okazał się niecelny.

W 39. minucie powinno być 2:0, kiedy w sytuacji sam na sam z golkiperem Olimpii znalazł się Wojciech Fadecki. Lewa noga odmówiła jednak posłuszeństwa, a futbolówka poszybowała nad bramką.

Po chwili silnym uderzeniem popisał się Krystian Sanocki, ale tym razem na posterunku był Sebastian Madejski.

Pierwszą połowę zakończyła akcja gości, po której za symulację drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartkę ujrzał Cezary Demianiuk.

Przewaga liczebna nie przełożyła się na lepszą grę gospodarzy po przerwie. Wręcz przeciwnie. Błękitni niemal w całości oddali inicjatywę rywalowi, ale ten nie potrafił z tego zrobić użytku. Niezbyt groźne strzały oddali jedynie Michał Miller i Damian Szuprytowski.

Stargardzianie pierwszą poważniejszą akcję przeprowadzili w 70. minucie, kiedy na bramkę uderzył Krystian Sanocki. W 76. minucie swoją obecność na boisku zaznaczył też Mateusz Bochnak.

Odzyskująca blask drużyna Błękitnych zdołała postawić kropkę nad „i” w 82. minucie. Piłkę otrzymał Piotr Kurbiel, spojrzał, przymierzył i umieścił ją w okienku, niczym rasowy snajper.

Kiedy wydawało się, że nic już w tym meczu nie może się wydarzyć, w 90. minucie nieoczekiwanie gola zdobył Tomasz Lewandowski.

Końcówka przyniosła zatem sporo nerwów, tym bardziej, że sędzia przedłużył drugą połowę aż o 5 minut. Ostatecznie wynik nie uległ jednak zmianie.

Błękitni dopisując komplet punktów dołączyli do ścisłej czołówki. Choć zajmują ósme miejsce, to do lidera, którym jest Widzew Łódź, tracą zaledwie trzy oczka.

W najbliższą niedzielę podopiecznych Adama Topolskiego czeka wyjazdowy mecz z Górnikiem Łęczna. Rozpocznie się on o godz. 13.05 i będzie transmitowany w TVP3.

tekst, fot. Marcin Kaczan

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

SKOMENTUJ TEKST

Please enter your comment!
Please enter your name here