Błękitni Stargard. Zremisowali wygrany mecz

0

W spotkaniu kończącym rundę jesienną podopieczni Adama Topolskiego powinni odnieść pewne zwycięstwo nad rezerwami Lecha Poznań. Z 2:0 zrobiło się jednak 2:2.

Błękitni Stargard – Lech II Poznań 2:2 (2:0)

Bramki: 17.min. Kurbiel, 49.min. Fadecki (k) – 71. min. Kaczmarek, 79. min. Letniowski (k)

Błękitni: Rzepecki – Szrek, Ostrowski, Sadowski, Sitkowski – Sanocki (74.min. Bochnak), Łysiak, Karmański (87.min. Paczuk), Cywiński (80.min. Krawczun), Fadecki – Kurbiel (88.min. Bednarski)

Lech II: Radliński – Smajdor, Wojtkowiak, Dejewski, Kaczmarek (69.min. Tupaj) – Klupś (83.min. Kryg), Skrzypczak, Letniowski, Yatsenko (58.min. Kaczmarek), Karbownik (70.min. Janiak) – Szymczak

Jak stworzyć piękne widowisko, zaprezentować finezyjną grę, objąć dwubramkowe prowadzenie i niemal nie przegrać meczu? W sobotę wszystko to pokazali piłkarze Błękitnych.

W ligowej potyczce z rezerwami Lecha Poznań podopieczni Adama Topolskiego zdominowali rywala tuż po pierwszym gwizdku. Już w 4. minucie wynik mógł otworzyć Krystian Sanocki, ale uderzona przez niego piłka poszybowała nad poprzeczką. Po chwili strzał sprzed pola karnego oddał Piotr Kurbiel. Tym razem, choć futbolówka zmierzała w światło bramki, pewnie wyłapał ją Łukasz Radliński. Rosnąca przewaga gospodarzy nie tylko niosła za sobą kolejne groźne strzały, ale charakteryzowała się również pięknymi akcjami granymi na jeden kontakt. Bramka była zatem kwestią czasu, a czas na nią nadszedł w 17. minucie. Po dośrodkowaniu z prawego skrzydła piłkę do siatki skierował Piotr Kurbiel.

Błękitni chcieli pójść za ciosem, ale do przerwy nie udało im się podwyższyć wyniku.

Stało się to na początku drugiej połowy, kiedy – po faulu w polu karnym rezerw Lecha na Michale Cywińskim – sędzia wskazał „jedenastkę”. Skutecznym jej egzekutorem okazał się nie kto inny, jak sam kapitan, nieomylny w tym sezonie w strzelaniu karnych Wojciech Fadecki.

Przy dwubramkowym prowadzeniu wygrana wydawała się być pewna, tym bardziej, że gospodarze nie zwalniali tempa. Strzałami z dystansu bramkę rywala zaczął bombardować Paweł Łysiak, a po dograniach z bocznych stref boiska, w okolicach 5. metra, zagrożenie próbowali stworzyć pozostali gracze Błękitnych. Z tych wszystkich okazji najbliższy zdobycia gola był Krystian Sanocki, który trafił w poprzeczkę.

Tymczasem zamiast nokautu, do głosu doszły rezerwy Lecha. W 71. minucie prostopadłym podaniem z głębi pola stargardzką defensywę zgubił Tomasz Kaczmarek. Znalazł się w sytuacji sam na sam z Mariuszem Rzepeckim i sytuacji tej nie zmarnował, pokonując golkipera Błękitnych.

Bramka kontaktowa ewidentnie dodała skrzydeł przyjezdnym, a w 79. minucie gospodarze dodatkowo im pomogli. Jakub Ostrowski uderzył we własnym polu karnym zawodnika rezerw Lecha, za co otrzymał czerwoną kartkę. Sędzia wskazał także „wapno”. Karnego na bramkę zamienił Juliusz Letniowski i tym sposobem zrobiło się 2:2.

Osłabiona drużyna Błękitnych nie tylko nie była już w stanie podjąć walki o zwycięstwo. O mały włos, a przegrałaby to spotkanie. W 89. minucie po płaskim dograniu Tomasza Kaczmarka w okolice 4. metra, z piłką o centymetry minął się wchodzący wślizgiem Filip Szymczak.

Ostatecznie jednak nastąpił podział punktów, który uniemożliwił podopiecznym Adama Topolskiego wejście do strefy barażowej.

Choć był to mecz kończący rundę jesienną, liga trwa nadal. W planach jest jeszcze rozegranie trzech spotkań w ramach rundy rewanżowej i 1/8 Pucharu Polski.

W najbliższą sobotę ponownie ujrzymy Błękitnych na własnej murawie. O godz. 13 rozpoczną bój z Górnikiem Polkowice.

tekst, fot. Marcin Kaczan

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

SKOMENTUJ TEKST

Wprowadź swój komentarz!
Wpisz imię