PGE Spójnia Stargard. Zaczęli słabo, skończyli efektownie

0

Tak jak przed świętami, tak i po świętach podopieczni Jacka Winnickiego sprawili swoim kibicom radość. Choć początek meczu tego nie zapowiadał, stargardzka Spójnia wysoko wygrała u siebie z MKS Dąbrowa Górnicza.

PGE Spójnia Stargard – MKS Dąbrowa Górnicza 84:70 (21:25, 16:13, 22:9, 25:23 )

PGE: Cowels 22, De Leon 17, Młynarski 15, Śnieg 10, Kostrzewski 10, Bishop 5, Jackson 3, Brenk 3, Olisemeka 0, Huk 0, Bochno 0

MKS: Douvier 21, Artis 17, Watts 10, Harris 6, Fraser 5, Put 5, Wasyl 4, Dawdo 2, Wieczorek 0, Kobel 0, Piechowicz 0, Chorab 0

Początek spotkania w obu ekipach był chaotyczny, ale przede wszystkim nieskuteczny. Do tego doszły liczne faule. W połowie kwarty zarówno Spójnia, jak i MKS miały ich po pięć. Goście szybciej złapali właściwy rytm, szczególnie za sprawą Dominica Artisa, który w pierwszych dziesięciu minutach meczu zdobył 13 punktów. Podopieczni Jacka Winnickiego nie pozwolili jednak, aby rywal odskoczył w znaczący sposób. Różnica wynosiła nie więcej niż 4 oczka, a ciężar zdobywania punktów wzięli na siebie Raymond Cowels III, Mateusz Kostrzewski i Adris De Leon.

W drugiej kwarcie Spójnia ponownie miała gorszy start, co wykorzystał MKS, odskakując na 8 punktów. Spójnia ruszyła do odrabiania strat. Na 3 minuty przed długą przerwą doprowadziła do remisu, ale do szatni schodziła, mając o punkt mniej.

Po zmianie stron, dla odmiany to stargardzianie mieli lepszy początek. A dzięki „trójce” Raymonda Cowels’a Spójnia wyszła na 5-punktowe prowadzenie. MKS co prawda szybko zniwelował tę stratę, ale równie szybko gospodarze ponownie odskoczyli, i to tym razem na 9 oczek. W tym fragmencie w szeregach Spójni brylował Kacper Młynarski, zaliczając m.in. dwa trafienia z rzędu zza linii 6,25m. W samej końcówce trzeciej kwarty podopieczni Jacka Winnickiego jeszcze bardziej zwiększyli przewagę – do 12 punktów.

W ostatniej odsłonie Spójnia zachowała swoją dobrą skuteczność, nie pozwalając przy tym rywalowi, aby ten zszedł ze stratą poniżej 10 oczek. Dystans między drużynami nawet się powiększył i w pewnym momencie sięgnął 19 punktów. Już w połowie tej kwarty było wiadomo, że tego dnia podopiecznym Jacka Winnickiego nic złego się już nie stanie.

Spójnia wygrała drugi mecz z rzędu, szósty w trwającym sezonie, i jest coraz bliżej wskoczenia do „ósemki” dającej prawo gry w fazie play-off.

Kluczowy dla zrealizowania tego celu może okazać się najbliższy, derbowy pojedynek z Kingiem Szczecin. Odbędzie się on w Nowy Rok na parkiecie Netto Areny. Początek o godz.17.30. Transmisja również w Polsat Sport.

mk

ilustr. – źródło: http://spojniastargard.com

Polub nas na Facebooku

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

SKOMENTUJ TEKST

Wprowadź swój komentarz!
Wpisz imię