PGE Spójnia Stargard. Niespodziewane zwycięstwo w Gdyni

0

Podopieczni Jacka Winnickiego, mimo że w wyjazdowym meczu z Arką Gdynia wystąpili bez dwóch czołowych zawodników, pokonali piątą drużynę tabeli.

Arka Gdynia – PGE Spójnia Stargard 82:97 (21:13, 20:36, 19:19, 22:29)

Arka: Bostic 28, Greene 14, Upson 11, Hammonds 10, Emelogu 8, Szubarga 6, Wołoszyn 5, Hrycaniuk 0, Wyka 0, Czerlonko 0

PGE: Cowels 25, Kostrzewski 21, De Leon 16, Śnieg 12, Gintvainis 11, Młynarski 10, Brenk 2, Olisemeka 0

Spójnia dobrze weszła w mecz. Choć wynik „trójką” otworzył Josh Bostic, w odpowiedzi za „2” trafił Mateusz Kostrzewski, a następnie zza linii 6,25m piłkę w koszu umieścił Raymond Cowels. Po udanym początku coś się jednak zaczęło psuć w szeregach stargardzkiej drużyny. To pojawił się błąd w kozłowaniu, to złe podanie, a do tego doszły jeszcze niecelne rzuty. Ponad 4-minutowy przestój Arka wykorzystała bezwzględnie, a na wypracowane w tym czasie 9-punktowe prowadzenie złożyła się wysoka skuteczność Josha Bostica i Leytona Hammondsa. W tej kwarcie Spójni udało się jedynie zatrzymać rozpędzonych gospodarzy, nie pozwalając im na powiększenie przewagi.

Za to w pierwszych fragmentach drugiej kwarty, choć ponownie za „3” rozpoczęli miejscowi, a dokładnie Phil Greene, „trójki” stały się zabójczą bronią Spójni. Dwukrotnie zza linii 6,25m trafił Raymond Cowels, a po jednym razie Kacper Młynarski i Jokūbas Gintvainis. Celne lay-upy zaliczyli z kolei Tomasz Śnieg i Adris De Leon. To wszystko spowodowało, że najpierw podopieczni Jacka Winnickiego doprowadzili do remisu, a następnie, przy równie wysokiej skuteczności Jokūbasa Gintvainisa, Kacpra Młynarskiego i na końcu Mateusza Kostrzewskiego, uzyskać 8-punktowe prowadzenie, z którym udali się do szatni.

Trzecia kwarta minęła pod znakiem wzajemnej wymiany ciosów. Arka za wszelką cenę chciała minimalizować straty, ale Spójnia natychmiast odpowiadała na zadawane ciosy.

Czwarta kwarta przez dłuższy czas wyglądała podobnie, ale od 6. minuty parkiet zdominowała Spójnia. I to na tyle, że jej prowadzenie urosło do 19 oczek. Ostatnie słowa w meczu, choć niewiele już znaczące, należały do Phila Geene’a . Jego osobiste i „trójka” zmniejszyły jedynie rozmiary porażki Arki do 15 punktów.

Podopieczni Jacka Winnickiego sprawili sporą sensację, a dzięki niej w końcu zameldowali się w „ósemce”. Tym większe słowa uznania należą się Spójni, że wystąpiła bez Darnella Jacksona i Tony’ego Bishopa.

19 stycznia stargardzianie zagrają u siebie, a ich przeciwnikiem będzie Polpharma Starogard Gdański. Początek o godz. 19.30.

mk

ilustr. – źródło: http://spojniastargard.com

Polub nas na Facebooku

Poprzedni artykułPolicja szuka zaginionego
Następny artykułWypadkowy piątek na ulicach Stargardu


Zanim dodasz komentarz – zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj