Błękitni Stargard. Rozbici przez Bytovię  

0

W IV kolejce II ligi podopieczni Tomasza Grzegorczyka przegrali u siebie z Bytovią Bytów aż 1:4.

Błękitni Stargard – Bytovia Bytów 1:4 (0:0)

Bramki: 52. min. Polkowski – 71. min. Bąk, 74., 80. min. Giel, 85. min. Ryś

Błękitni: Rzepecki – Klimek (46. min. Theus), Ostrowski, Kujawa, Sitkowski – Starzycki, Krawczun, Polkowski (72. min. Rajch), Cywiński, Ryk (80. min. Kaczmarek) – Bochnak

Bytovia: Staniszewski – Deleu, Bąk, Memić, Bielawski (88. min. Sikorski) – Lizakowski (60. min. Dymerski), Lech, Zawistowski, Bach (78. min. Ryś) – Giel (88. min. Wasiak), Sezonienko (88. min. Szmidke)

Sobotnie spotkanie z większym animuszem rozpoczęli goście, którzy zamknęli Błękitnych na ich połowie, co rusz próbując dotrzeć pod bramkę Mariusza Rzepeckiego. Stargardzka defensywa dzielnie jednak odpierała ataki. W 9. min. to gospodarze w końcu dali o sobie znać, po tym jak Michał Cywiński posłał piłkę w bliskiej odległości od bramki Marcina Staniszewskiego. Po chwili Błękitni po raz kolejny postraszyli rywala szybką kontrą, po której jeden z zawodników Bytovii musiał ratować się wybiciem futbolówki za linię końcową. W odpowiedzi goście przeprowadzili groźną akcję. Piłka przeszła przez linię defensywną miejscowych i znalazła się pod nogami Kacpra Sezonienki. Ten minął wychodzącego na przedpole Mariusza Rzepeckiego, uderzył, ale piłka trafiła w słupek.

Kolejne fragmenty pierwszej połowy toczyły się głównie w środku pola, a jeśli któraś z drużyn znalazła się w okolicach 20. metra od bramki rywala, próbowała szczęścia w strzałach z dystansu. Żaden nie znalazł jednak drogi do siatki i tym sposobem na przerwę obie ekipy schodziły przy bezbramkowym remisie.

Po zmianie stron lepiej rozpoczęli gospodarze i w 52. minucie mogli się już cieszyć z prowadzenia. Na uderzenie z rzutu wolnego zdecydował się Dawid Polkowski, a piłka przewędrowała przez całe pole karne Bytovii i znalazła się między słupkami.

Goście odpowiedzieli akcją, po której powinni wyrównać, ale w sytuacji sam na sam z Mariuszem Rzepeckim przestrzelił Piotr Giel.

Po tej akcji na kilkanaście dobrych minut inicjatywę przejęli Błękitni, stwarzając sobie trzy dogodne okazje do podwyższenia wyniku. Strzelał Dawid Polkowski, Michał Cywiński i Oskar Ryk, ale piłka za każdym razem była blokowana przez obrońców Bytovii.

Zemściło się to w 71. minucie, kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę główką do bramki wpakował Krzysztof Bąk.

Nie minęły 3 minuty, a to Bytovia już prowadziła. Piotr Giel wykorzystał złe ustawienie Mariusza Rzepeckiego, który odkrył bliższy słupek i posłał futbolówkę do bramki.

Nie minęło kolejnych 6 minut, a goście podwyższyli na 1:3. W roli głównej ponownie wystąpił Piotr Giel, którym tym razem popisał się pięknym podkręconym strzałem wykonanym zewnętrzną częścią prawej stopy.

Błękitnym nie pozostało nic innego, jak otworzyć się i liczyć na gola kontaktowego. Jednak zamiast niego padła czwarta bramka dla gości, autorstwa Jakuba Rysia.

Podopieczni Tomasza Grzegorczyka przegrali 1:4, a o rehabilitację w najbliższym meczu będzie ciężko, bowiem teraz Błękitnych czeka wyjazdowy pojedynek z liderem tabeli Chojniczanką Chojnice.

tekst, fot. Marcin Kaczan

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

SKOMENTUJ TEKST

Wprowadź swój komentarz!
Wpisz imię