Mimo zamkniętych cmentarzy ruch wokół nich nie zamarł

0

Piątkowa nagła decyzja premiera o zamknięciu w całej Polsce cmentarzy na 3 dni – z powodu rosnącej liczby zakażeń koronawirusem – uderzyła nie tylko w tych, którzy corocznie odwiedzają groby bliskich osób, ale także handlowców sprzedających kwiaty i znicze.

Ci ostatni nie kryją oburzenia z powodu trybu ogłoszenia tej decyzji – kilka godzin przed zamknięciem nekropolii. Wyrazem protestu przeciwko takim poczynaniom są doniczki z kwiatami w otoczeniu zniczy, stojące zarówno przed bramą główną starego cmentarza przy ul. Kościuszki, jak i nowego – przy ul. Spokojnej, również przy innych wejściach na cmentarz, a także przy parku Batorego.

Jednocześnie sprzedawcy próbują choć w części sprzedać to, co przygotowali dla klientów na Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, a co będzie do wykorzystania w następnych dniach, gdy cmentarze zostaną otwarte. Widać to było dzisiaj, szczególnie przed cmentarzem przy ul. Kościuszki.

Ruch był, ale niezbyt duży. Handlowcy kusili obniżkami cen. Już za 8 zł można było kupić średniej wielkości doniczkę z chryzantemami. W niedzielę też ma być tam prowadzona sprzedaż.

tekst i zdjęcia Bożena Kuszela

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

SKOMENTUJ TEKST

Wprowadź swój komentarz!
Wpisz imię