Marta Lempart w Stargardzie: Jest w nas wielka nadzieja i wielkie pragnienie wolności

0

Wcześniej była w Gryficach, po 19.00 pojawiła się na stargardzkim Rynku Staromiejskim. Czekało tam na nią sporo manifestantów. Niektórzy z nich zostali spisani przez policjantów, którzy w grupach, naokoło Rynku, obserwowali uczestników demonstracji. Jednej z wielu w Stargardzie, gdy pojawił się „kryzys aborcyjny”.

– My mamy taką cechę narodową, żeby się martwić, narzekać, sobie różne rzeczy wyrzucać, więc ja jestem taka przypominajka – żeby mówić, co nam się już udało, co zrobiliśmy – tak wczoraj wieczorem rozpoczęła swoje wystąpienie Marta Lempart, liderka Strajku Kobiet.

Później punktowała: – Oświadczenie pani magister Przyłębskiej nie zostało opublikowane, bo nawet PiS, nawet wyborcy PiS wiedzą, że oświadczenia pani Przyłębskiej nie są wyrokami, że pani magister Przyłębska nie jest żadną prezeską Trybunału, że ten skład to nie jest żaden Trybunał. Oni mieli to opublikować 2 listopada. Nie zrobili tego. I to myśmy sprawili. To wyście sprawili – protestami. Druga rzecz, spośród wielu, to jest to, że odwołaliśmy im posiedzenie Sejmu – miało być 2 tygodnie temu, ale kryzys tej ich całej koalicji był tak głęboki, że nie mieli większości, że się bali. Wy to zrobiliście. My to zrobiliśmy. Teraz też im umililiśmy życie, bo obecne posiedzenie Sejmu nie jest takie, jak oni planowali. Po pierwsze, część tego posiedzenia musieli przenieść na przyszły tydzień – tak bardzo się boją. Po drugie, nie ma na tym posiedzeniu ani projektu zakazu Dudy – miał być zakaz aborcji autorstwa prezydenta. Nie ma projektu Ziobry – koszmarnego projektu zamykania kobiet w ośrodkach do momentu urodzenia. I nie było informacji rządu o zamiarze legalizacji przemocy domowej, czyli zamiarze wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej. Więc to jest słaba władza, skoro porządek obrad układamy jej my.

Zdaniem liderki Strajku Kobiet, teraz są największe szanse na upadek obecnego rządu, gdyż notowania tej władzy są najniższe od 2015 r.

Mówiła o partyjnej policji i represjach, które dotykają już najmłodszych. I że czasami jest strasznie. Mimo to, jak stwierdziła: – Ich strach jest większy niż nasz. Oni się boją bardziej.

– Wierzymy w zwycięstwo. Mamy w sobie zaufanie, solidarność, lubimy się nawzajem. Jest w nas wielka nadzieja i wielkie pragnienie wolności – podkreśliła Marta Lempart.

tekst i zdjęcia Bożena Kuszela

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

SKOMENTUJ TEKST

Wprowadź swój komentarz!
Wpisz imię