Wystawa prac Ludmiły Sabadini. „Kocham swoją wolność twórczą”

0

– Nigdy nie ma problemu, co namalować, tylko – jak to namalować. Maluje z pasji i z serca techniką własną, która jest wynikiem wieloletniej pracy. Nie maluje, jeśli nie ma czegoś do powiedzenia – mówił Robert Sabadini podczas wernisażu jego żony Ludmiły Sabadini w Bramie Wałowej.

Autorka prac nie kryła radości ze spotkania z publicznością.

– Cieszę się, że Państwa widzę. Brakowało mi tego – powiedziała Ludmiła Sabadini. – Pokazuję tu prace, które powstały w niełatwym dla wszystkich czasie. Na tych płótnach są moje emocje, przeżycia – bez podpisów, aby nie ograniczać Państwa wyobraźni.

Na wielu zwiedzających wystawę pt. „Kobieco i abstrakcyjnie” duże wrażenie zrobił – sprzedany już – obraz kobiety „Krzyk”, choć – zdaniem artystki – bardziej powinien się nazywać „Nie!”.

– Usłyszałam w radiu, co się dzieje w naszej polityce, i od razu go namalowałam – mówiła autorka.

Tort z obrazem przed urodzinami

Odnosząc się do innej z prezentowanych prac, opowiadała, że jednym z jej marzeń była kąpiel w szampanie. Ponieważ realizacja tego marzenia była dość trudna, Ludmiła Sabadini po prostu namalowała sobie tę kąpiel.

Wernisaż pełen był różnych niespodzianek. Największą sprawili autorce wystawy jej przyjaciele, pojawiając się przed nią z kwiatami i tortem ozdobionym fragmentem jej obrazu. A wszystko to z okazji urodzin, które malarka obchodziła następnego dnia.

Tradycyjna w Bramie Wałowej loteria też miała nietypowy przebieg. Na wylosowany przez „sierotkę” numer nikt z obecnych nie reagował. W końcu do kieszeni zajrzała opiekująca się Bramą Wałową Żaneta Śniadek. I wszystko się wyjaśniło. To był chyba najdłuższy wybuch radości w historii tej loterii…

O oprawę muzyczną wernisażu zadbał Andrzej „Kokos” Kosko, który wykonał kilka ballad W. Wysockiego i P. Wójcika.

Malarstwo jest jej światem

„Kocham swoją wolność twórczą… Doznaję inspiracji, później robię z nią to, co tylko chcę. Inspiracją może być dosłownie wszystko… Światło nagle wydobywające kształt czegoś, czego dotąd nie dostrzegłam… Inspiracją może być także muzyka, całość lub pewien jej fragment, który nagle mnie poruszy… Ciepło dłoni ukochanego, kot zwinięty na kanapie, czy mroczna tajemnica śmierci w chwili straty kogoś bliskiego, czy znajomego… (…)

Malarstwo jest moim światem, w którym czuję się bezpiecznie i komfortowo. Mogę być w nim szczera i nie obawiać się krytyki ani żadnych opinii. Pokazując swoje obrazy, nie oczekuję aplauzu… Cieszę się jednak, kiedy odbiorcy mojej twórczości odnajdują w niej, lub choćby w jej fragmentach, cząstkę swoich wspomnień, przeżyć czy uczuć, cząstkę siebie…” czytamy w informacji przygotowanej przez autorkę.

Ludmiła Sabadini ukończyła Wyższą Szkołę Sztuki Użytkowej (obecnie Akademia Sztuki). Jest członkiem ZPAP i prezesem SSMSP Brama. Inicjuje i organizuje plenery malarskie w kraju i za granicą, jak też warsztaty plastyczne dla dzieci i młodzieży. Uprawia grafikę warsztatową i użytkową, jednak najbliższe jej jest malarstwo. Jej prace znajdują się w zbiorach osób prywatnych i instytucji – w Polsce, Niemczech, Francji, Rosji, Anglii, Szwajcarii.

Wystawę pt. „Kobieco i abstrakcyjnie” można oglądać do 21 marca br. Kontakt: 608 184 481.

tekst i zdjęcia Bożena Kuszela

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

SKOMENTUJ TEKST

Wprowadź swój komentarz!
Wpisz imię