Łączy nas pamięć. W żonkilowym ogrodzie wybrzmiało: Nie można zapomnieć o stargardzkich Żydach

0

To była wzruszająca, ale przede wszystkim bardzo ważna uroczystość, przypominająca o wielokulturowości przedwojennego Stargardu, w tym o społeczności dawnych stargardzian wyznania mojżeszowego.

W miejscu, gdzie kiedyś była synagoga (przy obecnej ul. Spichrzowej), Maciej Dura-Pomarański z Młodzieżowego Domu Kultury przypomniał, że nie da się zrozumieć i w pełni przeżyć historii miejsca, w którym się urodziło, mieszka, pracuje i żyje, bez wiedzy o tym, kto był przed nami. A byli m.in. członkowie gminy żydowskiej, którzy zawsze silnie identyfikowali się z państwem, w jakim żyli, a relacje z miejscową ludnością – w przypadku  Stargardu – zawsze były przyjazne.

Chcemy pamiętać i będziemy pamiętać

Niestety przyszedł czas, w którym Lewinowie, Goldfarbowie, Aronowie, rodziny Lewy i Jacoby z szanowanych sąsiadów stali się niepożądanymi obcymi.

W lutym 1940 r. ostatni stargardzcy Żydzi, wbrew swojej woli, musieli opuścić już nie swój, ale ciągle im bliski i kochany Stargard. Na końcu tej drogi był Lublin i pobliskie wsie oraz miasteczka. Na końcu ich drogi była zagłada.

Sobotnie wydarzenie w miejscu dawnej synagogi skłania do refleksji, że bez pamięci o stargardzkich Żydach nasza – mieszkańców Stargardu – tożsamość będzie uboższa. Nie można zapomnieć historii tego miejsca. Chcemy pamiętać i będziemy pamiętać.

– Niech ustawienie menory w tym miejscu, niech pozostawienie symbolu pamięci ofiar powstania w getcie warszawskim w postaci żonkili, niech pierwsze w historii naszego miasta spotkanie w tym miejscu przedstawicieli różnych wyznań, pokoleń i zawodów, i w końcu niech wybrzmiałe dzisiaj słowa wzniosą się ponad zgromadzenie żywych, obejmując wspomnienie ich pamięci – mówił Maciej Dura-Pomarański.

Ważne, że to się w ogóle dzieje

Uroczystość przy ul. Spichrzowej była kulminacją akcji „Łączy nas pamięć”. W jej ramach odbyły się w MDK warsztaty dla dzieci, które robiły papierowe żonkile; sesje fotograficzne dzieci z żonkilem; wykład kustosz Jolanty Aniszewskiej z Muzeum Historyczno-Archeologicznego dla dzieci. W finale przy Spichlerzu Nailah Vitha – zaśpiewała po hebrajsku pieśń Avinu Malkenu, zaproszeni goście wygłosili okolicznościowe przemówienia, a później wszyscy, w tym m.in. uczniowie klasy 6A z SP nr 7, zasadzili przed menorą papierowe żonkile, tworząc niezwykły ogród. Przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie  można było obejrzeć wystawę nawiązującą do uroczystości, którą przygotował MAH.

– Mam wielki zaszczyt uczestniczyć w tej uroczystości. Bardzo się cieszę, że to się w ogóle dzieje – mówiła zastępca prezydenta Ewa Sowa. – Wszyscy jesteśmy adresatami tego wydarzenia, ale szczególnie młodzież i dzieci. Żeby mocno rozwinąć skrzydła, trzeba mieć mocne korzenie – trzeba poznać losy naszych sąsiadów, którzy tu kiedyś mieszkali. Chciałabym, żeby takie uroczystości nadal były organizowane.

Ta akcja zostawi swoje ślady i będzie kiełkować

– Są miejsca skazane na zapomnienie. Ale to miejsce zaczyna mówić. W tym miejscu mieszkali ostatni żydowscy stargardzianie. Ocaleli ci, którzy wyemigrowali. Ta akcja MDK zostawi swoje ślady i będzie kiełkować – podkreśliła kustosz Jolanta Aniszewska z MAH.

Dyrektor MDK Małgorzata Flas dodała: – Swoją obecnością tutaj wszyscy udowodniliśmy, że łączy nas pamięć.

Po raz pierwszy w tym miejscu odmówiona została okolicznościowa modlitwa przez Macieja Narkiewicza-Jodko, członka zarządu Gminy Żydowskiej w Szczecinie, i Karolinę Garlińską, kierownika Biura Gminy Żydowskiej w Szczecinie, którym towarzyszyli ks. Krzysztof Wąchała, proboszcz parafii pw. św. Józefa przy kościele św. Jana oraz ks. Rusłan Marciszak, proboszcz parafii greckokatolickiej.

– Jestem bardzo wzruszona, ale i szczęśliwa. Nie ma synagogi i innych śladów po stargardzkich Żydach, ale są tu mieszkańcy, dzieci i młodzież – mówiła Karolina Garlińska. A Maciej Narkiewicza-Jodko zaznaczył: – Mam nadzieję, że to jest dobry początek.

Powtórzmy: przywracania pamięci o dawnych stargardzianach wyznania mojżeszowego.

Głównym organizatorem uroczystości był Młodzieżowy Dom Kultury w Stargardzie.

Bożena Kuszela

fot. Maciej Kuszela

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

SKOMENTUJ TEKST

Wprowadź swój komentarz!
Wpisz imię