III liga. Stargardzkie derby dla Błękitnych

0

Mimo licznie przybyłych kibiców na stadion przy Ceglanej, piłkarze Błękitnych i Kluczevii nie dali elektryzującego widowiska na miano derbów. Błękitni wygrali 2:0, wcale nie będąc szczególnie lepszym zespołem.

Błękitni Stargard – Polski Cukier Kluczevia 2:0 (2:0)

Bramki: 58. min. Kwiatkowski, 90. min. Rajch

Błękitni: Sasiak, Liśkiewicz, Sawczak, Friska (70. min. Purczyński), Niedojad (70. min. Rajch), Prawucki, Kowalik, Świder (46. min. Tarasewicz), Kwiatkowski, Wajsak, Kujawa

Polski Cukier Kluczevia: Ufnal, Szczepan, R. Surma (85. min. Wrzeszcz), M. Magnuski, G. Magnuski (62. min. Kuzio), P. Surma, Rdzeń (85. min. Nowicki), Bartoszyński, Kościukiewicz (73. min. Hendryk), Kraśniewicz, Stolarczyk

Po 14 sezonach do Stargardu wróciły piłkarskie derby. W sezonie 2006/2007 Błękitni i Kluczevia o ligowe punkty walczyli między sobą w IV lidze. Tym razem zespoły spotkały się na poziomie III ligi. Zdecydowanym faworytem tego meczu byli gospodarze, którzy po czterech dotychczasowych kolejkach  mieli 7 punktów na koncie. Dla porównania Kluczevia zamykała ligową tabelę z zerowym dorobkiem punktowym i fatalnym bilansem bramkowym 1:14.

Jednak statystyki to jedno, a derby to drugie.

Już w 6. minucie to Kluczevia stworzyła pierwszą groźną sytuację. Sprzed pola karnego uderzył Grzegorz Magnuski, a Dominik Sasiak z trudnością przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Błękitni próbowali grać kombinacyjnie, klepać, grać na jeden kontakt, tylko nie przynosiło to żadnego efektu w postaci bramkowych okazji. Nawet jeśli już były oddawane strzały, to albo były niecelne, albo Marek Ufnal pewnie łapał piłkę.

Piłkarze Kluczevii z kolei szukali prostych rozwiązań. Czasem jedno długie zagranie znajdowało na środku Michała Magnuskiego, który bez zastanowienia uderzał na bramkę Błękitnych. I był naprawdę blisko.

Najlepszą jednak sytuację podopieczni Marcina Narkuna zmarnowali w 42. minucie. Wtedy to Łukasz Rdzeń otrzymał piłkę na środku pola, zszedł na lewo i wbiegł w pole karne Błękitnych. Niby strzał, niby dogranie na dalszy słupek ani nie skierowało piłki do siatki, ani też nie znalazło odbiorcy, który mógłby zamknąć całą akcję.

Błękitni aktywniej rozpoczęli drugą połowę, bo już w 47. minucie Grzegorz Tarasewicz, który zmienił w przerwie Jakuba Świdra, uderzył minimalnie obok słupka.

W 50. minucie gospodarze otrzymali rzut karny. W polu karnym Kluczevii sfaulowany został bowiem Adrian Kwiatkowski. Do piłki podszedł Damian Niedojad, ale strzelił obok bramki. Był to druga „jedenastka” podyktowana dla Błękitnych w tym sezonie i druga nie wykorzystana. W meczu ze Świtem Szczecin karnego nie strzelił Maciej Liśkiewicz.

Kibice zgromadzeni na stadionie przy Ceglanej doczekali się jednak w końcu gola. W 58. minucie Kacper Friska strzelił, Marek Ufnal sparował piłkę na słupek, ale skutecznie dobił Adrian Kwiatkowski.

Kluczevia dążyła do wyrównania, próbując głównie uderzeń z dystansu. Tu nadal wyróżniał się Michał Magnuski, ale ciągle brakowało centymetrów.

Kiedy wydawało się, że mecz skończy się skromnym i raczej wymęczonym jednobramkowym zwycięstwem podopiecznych Macieja Sayeda, w doliczonym czasie gry Kluczevia nadziała się na kontrę, po której ostateczny wynik na 2:0 ustalił Marcin Rajch.

Błękitni dopisali do swojego konta trzy punkty i mają ich już dziesięć, co daje im piąte miejsce. Kluczevia natomiast wciąż pozostaje bez punktu i zamyka ligową tabelę.

W najbliższą sobotę podopieczni Macieja Sayeda ponownie zaprezentują się u siebie. Tym razem podejmą Bałtyk Gdynia (godz. 13).

Stargardzki beniaminek z kolei zagra w niedzielę na wyjeździe z Elaną Toruń (godz. 17).

tekst, fot. Marcin Kaczan

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

SKOMENTUJ TEKST

Wprowadź swój komentarz!
Wpisz imię