PGE Spójnia Stargard. Derby znowu dla Kinga

0

Na wyciągnięcie ręki podopieczni Marka Łukomskiego mieli od dawna wyczekiwane zwycięstwo w derbach z Kingiem Wilki Morskie Szczecin. Słaba końcówka regulaminowego czasu i fatalna ostatnia minuta dogrywki spowodowały jednak, że ponownie górą byli koszykarze zza miedzy.

PGE Spójnia Stargard – King Wilki Morskie 75:81 (13:20, 23:8, 10:19, 20:19)

PGE: Neal 18, Zohore 17, Gray 11, Boykins 10, Szymkiewicz 6, O’Brien 5, Śnieg 4, Młynarski 4, Niedźwiecki 0

King: Kikowski 18, Schenk 16, Davis 16, Dorsey-Walker 12, Borowski 11, Salić 6, Matczak 2, Kroczak 0, Bartosz 0

Punktowanie w derbowym pojedynku rozpoczęli gospodarze. Najpierw jeden z dwóch rzutów osobistych wykorzystał Jonas Zohore, a następnie za „2” trafił Erick Neal. Przyjezdni odpowiedzieli podkoszową akcją, po czym ponownie w biało-bordowych dał o sobie znać Jonas Zohore. Tym razem zdobył 2×2 i stargardzianie objęli prowadzenie 8:2. Przewaga ta zaczęła mocno topnieć od okolic połowy kwarty. Przez 3 minuty Spójnia nie potrafiła się wstrzelić, podczas gdy King rzucił aż 14 punktów. Ostatecznie pierwsza odsłona zakończyła się przewagą gości 13:20.

W drugiej kwarcie podopieczni Marka Łukomskiego ambitnie gonili wynik, aby po 4 minutach uzyskać 1-punktowe prowadzenie (23:22). Poszli za ciosem i powiększyli przewagę do 8 oczek. I z takim wynikiem schodzili na długą przerwę (36:28).

Po zmianie stron początkowo nadal Spójnia prezentowała się lepiej, a różnica na ich korzyść urosła do 10 punktów (38:28). Tym razem ambitną walkę podjął King i niemal przez całą trzecią kwartę zmniejszał straty, aby na 2 minuty przed jej końcem doprowadzić do wyrównania (44:44). Co więcej, po chwili Paweł Kikowski rzucił zza linii 3,75m, a w odpowiedzi Jonas Zahore trafił tylko za „2” i przed ostatnią odsłoną to goście byli o krok bliżsi od zwycięstwa.

Czwarta kwarta minęła pod znakiem wzajemnej wymiany ciosów, a decydujące o losach, jak się później okazało, całego spotkania były 23 sekundy. Wtedy, przy prowadzeniu Spójni 64:62, do wyrównania doprowadził Jakub Schenk. Stargardzianie mieli zatem niemal pełny wymiar czasu na przeprowadzenie akcji. Z rzutem – celnym – pośpieszył się jednak Justin Gracy. Szczecinianom pozostało 14 sekund na ponowne doprowadzenie do remisu, co też uczynili za sprawą Stacy’ego Davisa.

Dogrywka przez większość czasu miała wyrównany charakter, ale na minutę przed końcem Spójnia stanęła, co z premedytacją wykorzystał King. Zdobył 6 punktów, na które nie było żadnego odzewu, i zagwarantował sobie zwycięstwo.

Mecz – w ramach drugiej kolejki PLK – PGE Spójnia Stargard ponownie zagra u siebie. W niedzielę podejmie MKS Dąbrowa Górnicza (godz.19:30).

mk

fot. – źródło: www.facebook.com/SpojniaStargard

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

SKOMENTUJ TEKST

Wprowadź swój komentarz!
Wpisz imię