III liga. Błękitni i Kluczevia bez punktów

0

Zarówno Błękitni, jak i Kluczevia, przegrały swoje sobotnie mecze w ramach XVI kolejki 2. grupy III ligi. Podopieczni Macieja Sayeda doznali wyjazdowej porażki z Pogonią Nowe Skalmierzyce 0:2, natomiast Polski Cukier Kluczevia  przegrał u siebie z Jarotą Jarocin 0:3.

Pogoń Nowe Skalmierzyce – Błękitni Stargard 0:2 (0:2)

Bramki: 72. min. Rączka, 86. min. Majerz

Po skromnym zwycięstwie u siebie z Elaną Toruń, tym razem Błękitni musieli uznać wyższość rywali. W wyjazdowym meczu z rewelacyjnym beniaminkiem ze Skalmierzyc, przez długi czas utrzymywał się bezbramkowy remis. W 72. minucie stargardzka defensywa jednak padła, a Dominika Sasiaka pokonał Dawid Rączka. Błękitnym nie pozostało nic innego, jak zaryzykować, bardziej zaangażować się w ofensywie, odkrywając się tym samym z tyłu. Ryzyko nie opłaciło się. Nie dość, że nie przyniosło oczekiwanych efektów w postaci bramki wyrównującej, to na dodatek w 86. minucie gospodarze przeprowadzili akcję, po której podwyższyli wynik na 2:0. I w ten sposób zakończyło się spotkanie.

Po szesnastu kolejkach stargardzianie są na siódmym miejscu w tabeli, mając w  dorobku 24 punkty. Bliżej im w tej chwili do strefy spadkowej – przewaga 9 oczek, niż do lidera – strata 13 oczek.

W najbliższą sobotę podopieczni Macieja Sayeda zmierzą się u siebie z Bałtykiem Koszalin. Będzie to ostatnie spotkanie rundy jesiennej, ale w planach jest jeszcze rozegranie jednego meczu awansem z rundy wiosennej.

Polski Cukier Kluczevia Stargard – Jarota Jarocin 0:3 (0:1)

Bramki: 34., 48., 70. min. Bartoszak

Początek meczu nie wyglądał źle w wykonaniu Kluczevii. Podopieczni Marcina Narkuna przy rozgrywaniu akcji długo utrzymywali się przy piłce, unikali błędów i niecelnych podań.

Groźnie pod bramką stargardzian zaczęło się jednak robić już po kwadransie. Najpierw silny strzał sprzed pola karnego oddał Sebastian Kamiński, po którym Marek Ufnal z ledwością sparował piłkę za linię końcową. Po chwili tuż obok słupka uderzył Mateusz Dunaj.

W odpowiedzi, w 28. minucie, golkipera Jaroty postraszył Michał Magnuski. Karol Dradżewski musiał piąstkować piłkę lecącą pod poprzeczkę.

Wynik otworzyli w końcu goście. W 34. minucie, po dośrodkowaniu z prawego skrzydła, w polu karnym nikt nie pokrył najskuteczniejszego zawodnika Jaroty, Krzysztofa Bartoszaka, który strzałem z główki pokonał Marka Ufnala.

Do szatni Kluczevia schodziła, przegrywając 0:1.

Druga połowa na dobre się nie zaczęła, a Jarota mogła się cieszyć z kolejnego gola. Piłka w polu karnym stargardzian ponownie znalazła Krzysztofa Bartoszaka, który po raz kolejny udowodnił swoją wyższość nad golkiperem gospodarzy.

W 71. minucie było już po meczu. Goście uruchomili akcję długim prostopadłym podaniem przez środek boiska, piłkę przejął nie kto inny jak Krzysztof Bartoszak, który zapisał na swoim koncie, nie klasycznego, ale zawsze hat-tricka.

Podopieczni Marcina Narkuna walczyli ambitnie do samego końca, ale nie byli w stanie zdobyć nawet bramki honorowej.

Po pierwszej wygranej w sezonie tydzień temu na wyjeździe z Zawiszą Bydgoszcz, stargardzki beniaminek wciąż pozostaje bez zwycięstwa na euroboisku przy Ceglanej w Stargardzie.

Co więcej, strata do bezpiecznego miejsca gwarantującego utrzymanie, wzrosła do 11 punktów.

W najbliższą sobotę Kluczevia zagra na wyjeździe z Sokołem Kleczew.

tekst, fot. Marcin Kaczan

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

SKOMENTUJ TEKST

Wprowadź swój komentarz!
Wpisz imię