PGE Spójnia Stargard. Roztrwonili taką przewagę!

0

Podopieczni Marka Łukomskiego po pierwszej kwarcie prowadzili aż 17 punktami w wyjazdowym meczu z Treflem Sopot. Przegrali jednym punktem.

Trefl Sopot – PGE Spójnia Stargard 72:71 (9:26, 21:13, 22:17, 20:15)

Trefl: Dorsey 22, Sharma 17, Moten 14, Young 7, Davis 7, Gruszecki 5, Ziółkowski 0, Leończyk 0

PGE: Steele 21, Gray 18, Gilder 15, Spires 7, Śnieg 5, Szymkiewicz 3, Młynarski 2

Ten mecz mógł, a nawet powinien, potoczyć się zupełnie inaczej. Spójnia weszła w niego rewelacyjnie. Punktowanie od „trójki” rozpoczął Baylee Steele. W jego ślady poszedł Justin Gray, następnie za „2” rzucił Admon Gilder, a później dwa osobiste wykorzystał Baylee Steele. To jednak nie koniec, bo dziurawienie kosza Trefla trwało dalej. Zza linii 3,75m trafili bowiem kolejno Justin Gray, Nick Spires i ponownie Justin Gray. W ciągu 6 minut stargardzianie zdobyli 19 punktów, a gospodarze ani jednego oczka. Przerwał to dopiero Darious Moten, ale miejscowi nie zdołali przejąć inicjatywy i zaliczyć tak udanej passy. Na koniec pierwszej kwarty Trefl zmniejszył straty do 17 oczek.

Z początkiem drugiej odsłony różnica zaczęła coraz bardziej topnieć. To gospodarze mieli teraz kilkupunktowe passy, choć nie tak efektowne jak Spójnia w pierwszej kwarcie. Wystarczyło to jednak, aby przed długą przerwą zbliżyć się do 9 punktów (30:39).

Po zmianie stron nadal lepszą skuteczność miał Trefl, który najpierw odrobił kolejne 4 oczka (35:39), a po 7 minutach trzeciej kwarty to już on prowadził 4 punktami (50:46). Wtedy coś w Spójni drgnęło. Wpadły trzy „trójki” z rzędu, doszła udana akcja podkoszowa i na ostatnią odsłonę stargardzianie wchodzili z przewagą 4 oczek (52:56).

Ta szybko wzrosła do 11 punktów (55:66), a to za sprawą m.in. celnych rzutów zza linii 3,75m. Po 5 minutach, przy wyniku 58:71 dla Spójni, stargardzki zespół stanął, i to na dobre. Kibice przeżyli deja vu, tylko, że tym razem do ostatniej syreny w meczu podziwiali, jak do kosza trafiają jedynie zawodnicy Trefla. I nawet na 21 sekund przed końcem, kiedy było 72:71 dla Trefla, a piłka była po stronie gości, ci najpierw popełnili błąd w kozłowaniu, a następnie zanotowali stratę w wyniku błędnego podania.

Spójnia, która już po 6  minutach meczu wypracowała aż 19-punktową przewagę, roztrwoniła ją i przegrała jednym oczkiem.

Po trzech wyjazdowych spotkaniach podopieczni Marka Łukomskiego wracają do własnej hali. Przed własną publicznością zaprezentują się jednak dopiero 21 stycznia (piątek). Wówczas podejmą trzecią drużynę tabeli, Twarde Pierniki Toruń.

mk

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

SKOMENTUJ TEKST

Wprowadź swój komentarz!
Wpisz imię