III liga. Kotwica rozbija Kluczevię, a Błękitni demolują KP Starogard Gdański

0

Inauguracja rundy wiosennej za nami. W meczach Błękitnych i Kluczevii padły takie same wyniki – po 4:0, przy czym podopieczni Macieja Sayeda wygrali, a piłkarze Marcina Narkuna doznali porażki.

Polski Cukier Kluczevia Stargard – Kotwica Kołobrzeg 0:4 (0:1)

Bramki: 29. min. Chromiński, 60. Skowroński, 80. min. Graczyk, 84. min. Maćkowski

Kluczevia: Ufnal – Magdziński (74. min. Rdzeń), P. Surma, Bartoszyński, Wrzeszcz, Kmieć, Kuzio (55. min. Sobolewski), Popko, Hendryk (55. min. M. Magnuski), Korczyński (70. min. Banach), R. Surma

Kotwica: Pogorzelec – Kostkowski, Piotr Łysiak, Chromiński (60. min. Cempa), Paweł Łysiak, Skowroński (73. min. Jakubov), Graczyk, Jagodziński (60. min. Maćkowski), Rościszewski (80. min. Grzelka), Szygenda, Obst

Mimo że na inaugurację rundy wiosennej Kluczevii przyszło się zmierzyć z wiceliderem tabeli Kotwicą Kołobrzeg, zagorzali kibice stargardzkiego beniaminka pewnie po cichu liczyli na jakąś niespodziankę. Zespół zasiliło pięciu graczy, z których aż trzech znalazło się w wyjściowej „jedenastce” sobotniego spotkania, i to mogło stanowić impuls do lepszej gry niż jesienią. Ale tak się nie stało. Kotwica już z pierwszym gwizdkiem zamknęła gospodarzy na ich połowie i zaczęła prowadzić zmasowany atak. Bramka wisiała w powietrzu, ale podopieczni Marcina Narkuna dzielnie się bronili. W 21. minucie strzał na dalszy słupek za linię boczną sparował Marek Ufnal, a w 29. minucie Kluczevię uratowała poprzeczka. Po chwili jednak stargardzianie nie mieli już tyle szczęścia. Po rzucie rożnym w polu karnym zrobiło się zamieszanie, w którym nogę do piłki dostawił Dominik Chromiński, a ta powędrowała do siatki.

Kluczevia (fot. 1-3) grała praktycznie to samo, co przez całą rundę jesienną. Akcje najczęściej zaczynała krótkim podaniem do obrońcy. Ten zagrywał na bok, aby po chwili, przy pressingu rywala, piłka była wycofywana do bramkarza. Marek Ufnal  wybijał ją, ale większość pojedynków główkowych wygrywali przyjezdni, więc to oni zaczynali budować akcję.

Kolejne gole były zatem kwestią czasu i w końcu padły. W 60. minucie, po dośrodkowaniu z prawej strony, golkipera Kluczevii pokonał Grzegorz Skowroński. W 80. minucie z okolic 11. metra do siatki trafił Fabian Grzelka, a kropkę nad „i” w 84. minucie postawił Rafał Maćkowski.

Przed meczem strata stargardzkiego beniaminka do bezpiecznego miejsca wynosiła 10 punktów, a po nim powiększyła się do 12 oczek. Z rozgrywek wycofała się jednak Elana Toruń i biorąc to pod uwagę oraz fakt, że spadają trzy drużyny, to strata w sumie się pomniejszyła. Kluczevia bowiem jest w tej chwili przedostatnia (9 punktów), a na 15. i 16. miejscu są odpowiednio GKS Przodkowo i Bałtyk Koszalin, które mają 17 oczek.

W najbliższą sobotę podopiecznych Marcina Narkuna czeka wyjazdowy mecz z jednym z bezpośrednich rywali w walce o utrzymanie, a mianowicie GKS-em Przodkowo.

KP Starogard Gdański – Błękitni Stargard 0:4 (0:0)

Bramki: 46. min. Liśkiewicz, 53. min. Niedojad, 70., 81. min. Stawski

Błękitni: Sasiak – Liśkiewicz, Kowalik, Kujawa, Friska, Szczyrba (59. min. Rajch), Świder (59. min. Stawski), Zdunek (59. min. Kwiatkowski), Prawucki, Niedojad (87. min. Makowski), Tarasewicz (87. min. Bieńko)

W zupełnie innych nastrojach wiosenne zmagania o ligowe punkty rozpoczęli Błękitni. Choć do przerwy w Starogardzie Gdańskim nie padła żadna bramka, w drugiej połowie podopieczni Macieja Sayeda urządzili sobie festiwal strzelecki. Wynik już na jej początku otworzył Maciej Liśkiewicz. 7 minut później na 2:0 podwyższył Damian Niedojad. Kolejne dwie bramki zdobył Jakub Stawski. Gospodarze mecz kończyli w dziesiątkę, po tym jak czerwoną kartkę ujrzał Filip Sosnowski.

W najbliższą sobotę Błękitni zagrają u siebie ze Stolem Gniewino. Początek o godz. 15.

tekst, fot. Marcin Kaczan

Poprzedni artykułOfiaruj dach nad głową
Następny artykułMiasto podsumowuje zimę


Zanim dodasz komentarz – zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj