PGE Spójnia Stargard. Są w trudnej sytuacji

0

Dwa pierwsze mecze ćwierćfinałowe fazy play-off podopieczni Sebastiana Machowskiego rozegrali z Anwilem Włocławek na wyjeździe. Niestety, oba przegrali.

Anwil Włocławek – PGE Spójnia Stargard 89:70 (22:19, 20:14, 30:18, 17:19)

Mecz rozegrany 1 maja Spójnia przegrała różnicą aż dziewiętnastu punktów, choć początek tego nie zapowiadał. W pierwszej kwarcie gra była bardzo wyrównana, a stargardzki zespół przez jej większą część, bo przez blisko sześć minut, prowadził.

Całkiem dobrze wyglądał też początek drugiej odsłony, ale od trzeciej minuty wszystko zaczęło się psuć. Anwil systematycznie oddalał się biało-bordowej ekipie i na długą przerwę schodził z przewagą dziewięciu oczek.

Po zmianie stron było jeszcze gorzej, a różnica na korzyść Anwilu po kolejnych dziesięciu minutach sięgnęła dwudziestu jeden punktów.

Ostatnia odsłona, przy takiej dyspozycji Spójni, była zatem formalnością. Podopiecznym Sebastiana Machowskiego nie udało się nawet zbytnio obniżyć rozmiarów nieuniknionej już porażki. Mecz zakończył się wygraną gospodarzy 89:70.

Anwil Włocławek – PGE Spójnia Stargard 98:84 (23:22, 27:13, 23:28, 25:21)

Trzy dni później Spójnia ponownie musiała uznać wyższość Anwilu, doznając wcale nie mniejszej porażki.

Pierwsza kwarta po raz kolejny stanowiła wzajemną wymianę ciosów, a co za tym idzie – wyniku.

W połowie drugiej odsłony Anwil prowadził już dziesięcioma oczkami, a do szatni schodził z jeszcze lepszą zaliczką, bo piętnastu oczek.

Dla odmiany jednak, po powrocie na parkiet, Spójni udało się odrobić część strat i zbliżyć na jeden punkt. Wystarczyły jednak nieco ponad dwie minuty, aby miejscowi ponownie mogli cieszyć się z przewagi 73:63.

Nie była to różnica nie do odrobienia. Z początkiem czwartej kwarty zaczęło robić się ciekawie, bo podopieczni Sebastiana Machowskiego zbliżyli się na pięć oczek i tyle też brakowało im do rywala na dwie minuty przed końcem spotkania.

Jednak przy wyniku 87:82 dla Anwilu stargardzki zespół zupełnie stanął. Gospodarze zdobyli dziewięć punktów z rzędu i dopiero wtedy, a było już za późno, trafiła Spójnia.

Na koniec dwa osobiste dołożyli miejscowi, pieczętując zwycięstwo rezultatem 98:84.

Gra toczy się do trzech wygranych. Po dwóch pierwszych meczach stan rywalizacji to 2:0 dla Anwilu. Teraz walka przenosi się do Stargardu. W najbliższy czwartek podopieczni Sebastiana Machowskiego postarają się przedłużyć swoje nadzieje na półfinał. Początek tego meczu o godz.18.

Marcin Kaczan

fot. FB Spójnia

Poprzedni artykułRada Miejska IX kadencji (2024-2029) już po pierwszej sesji [aktualizacja]
Następny artykułKiedy i gdzie mammobus w powiecie stargardzkim


Zanim dodasz komentarz – zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj