Zofia Ławrynowicz rezygnuje z kandydowania do Sejmu. Chce pokazać, co się robi z kobietami na listach

1

– Złamano zasadę, że w pierwszej piątce nazwisk na liście są dwie kobiety. Jest tylko jedna. Nie godzę się z tym – mówiła posłanka, do poniedziałku kandydatka Koalicji Obywatelskiej do Sejmu z nr. 3 na liście w okręgu 41.

We wtorek podano do publicznej wiadomości nowy, kolejny raz zmieniony, kształt tej listy. Na 1. pozycji – w miejsce Arkadiusza Marchewki – znalazł się Sławomir Nitras. Dotychczasowemu jej liderowi przypadło 2. miejsce. Zofii Ławrynowicz zaproponowano tam miejsce 8.

Wczoraj w restauracji Tajemniczy Ogród odbyła się konferencja prasowa, na której stargardzka posłanka poinformowała o swojej rezygnacji ze startu w wyborach parlamentarnych do Sejmu.

Przedmiotowe traktowanie człowieka ze względu na płeć

– Moja decyzja to nie kwestia obrażania się, urażonej ambicji czy braku odwagi. Przeciwnie, w ostatnich dniach bardzo wiele osób tej odwagi mi gratulowało – mówiła Zofia Ławrynowicz. – Moja rezygnacja nie jest przeciwko Koalicji Obywatelskiej ani jej kandydatom. Jest sprzeciwem na przedmiotowe traktowanie człowieka ze względu na płeć. Przede mną ze startu do Sejmu zrezygnowała radna ze Szczecina.

Posłanka wyjaśniła, że zaproponowano jej kandydowanie. Jej kandydatura została zarekomendowana przez zarząd PO regionu i zaakceptowana przez zarząd krajowy.

– Byłam pierwszą kobietą na liście. Nawet po wcześniejszych zmianach, które już wtedy określano jako chaos, moja pozycja została utrzymana  – na 3. miejscu. Jeszcze niedawno w Warszawie zapewniano mnie, że 3. i 5. pozycja dla kobiet jest nie do ruszenia, bo takie mamy zasady – mówiła Zofia Ławrynowicz.

Dlaczego złamał zasady?

O tym, że zaszły kolejne zmiany dowiedziała się telefonicznie w poniedziałek.

– To był dla mnie szok. Poinformowano mnie, że decyzją zarządu regionu przyznano mi 8. miejsce na liście. Sucha informacja. Żadnej rozmowy. Nie wiem, dlaczego tak się stało. To brak szacunku do człowieka, kobiety. Pytam: W czym kobieta była gorsza, że znalazła się na tak niskiej pozycji? PO była pierwszą partią w Polsce, która wprowadziła tzw. kwoty (nie chodzi o parytety wprowadzone przez Kongres Kobiet) – to zasada, że w pierwszej piątce na liście wyborczej są dwie kobiety. Publicznie pytam szefa sztabu wyborczego w regionie Olgierda Geblewicza: Dlaczego złamał zasady? Co powie kobietom, które zaangażowały się w politykę? W okręgu nr 41 w pierwszej piątce jest tylko jedna kobieta na liście (na 5. miejscu). Co się stało? Gdzie był szef sztabu, gdy oficjalnie otwieraliśmy kampanię? Czy to on ustala listy wyborcze? – pytanie za pytaniem stawiała posłanka.

Także jej samej wiele pytań zadawali mieszkańcy Stargardu i nie tylko. Jak mówiła, gratulowali jej odwagi i wyrażali ubolewanie z powodu zmian na liście. Była mowa o „policzku dla Stargardu”.

– Szkoda, że pan marszałek nie lubi tego miasta. Finansowanie projektów ze środków unijnych to nie wszystko. To nie są pieniądze urzędu marszałkowskiego – mówiła Zofia Ławrynowicz.

„Jestem za Koalicją Obywatelską”

W konferencji uczestniczył Waldemar Gil z Ligi Powiatu Stargardzkiego, doświadczony samorządowiec – b. prezydent miasta, później starosta.

– Zosia nie wybierała tego miejsca, ona je otrzymała – podkreślił Waldemar Gil. – LPS poparł jej kandydaturę. Wyznaczył też osoby do pomocy w kampanii wyborczej. Wyrażam ubolewanie z powodu decyzji, jaką Zosia podjęła. Nie mnie ją oceniać. Życzę, aby nie wycofała się z życia publicznego w kraju.

Posłanka przyznała, że podjęcie tej decyzji nie było dla niej łatwe.

– Zrobiłam to, aby pokazać, co się robi z kobietami na listach. Chcę oddać im głos. Co się dzieje z kobietami w PO? Ja to pytanie stawiam kolegom. Mnie od 2 lat nie ma w tej partii – mówiła Zofia Ławrynowicz.

Na pytanie dziennikarza, czy ma zarzuty tylko do marszałka, czy także do Arkadiusza Marchewki, posłanka odpowiedziała: – Arek w tych ostatecznych ustaleniach nie brał udziału. Wobec mnie zachowuje się bardzo elegancko. Kibicuję mu, trzymam za niego kciuki. Inicjatorem ostatnich zmian jest Olgierd Geblewicz. Można zapytać go, dlaczego zrezygnował z zasad.

Zofia Ławrynowicz podkreśliła, że była lojalna, ale wobec niej tej lojalności ze strony PO nie było. Na koniec powiedziała: – Jestem za Koalicją Obywatelską, pójdę na wybory, będę na nią głosować. Jestem przeciw ludziom, którzy wpływają na taki wizerunek KO w regionie.

tekst i zdjęcia Bożena Kuszela

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

1 KOMENTARZ

SKOMENTUJ TEKST

Please enter your comment!
Please enter your name here