Błękitni Stargard. Znowu zawiedli

0

W drugim z rzędu meczu u siebie podopieczni Macieja Sayeda nie popisali się. Stracili bramkę w końcówce i przegrali z Polonią Środa Wielkopolska 1:2.

Błękitni Stargard – Polonia Środa Wielkopolska 1:2 (1:1)

Bramki: 31. min. Niedojad – 13. min. Drame, 90. min. Witkowski

Błękitni: Skuza – Ogrodowski, Sawczak, Liśkiewicz, Niedojad, Tarasewicz, Nowicki, Kwiatkowski (82. min. Gabor), Ginter (86. min. Kowalik), Stawski (67. min. Kliś), Ryk (67. min. Prawucki)

Polonia: Frąckowiak – Wujec, Buczma, Giełda, Bartkowiak (93. min. Kultys), Nowak, Kluczyński (74. min. Witkowski), Milachowski, Skrobosiński, Walczak, Drame

Mecz już na samym początku ułożył się lepiej dla Polonii. W 13. minucie, po dośrodkowaniu z prawego skrzydła, do piłki najwyżej wyskoczył Jędrzej Drame i skierował ją do siatki.

Stargardzianie mogli wyrównać w 24. minucie, ale Adrian Kwiatkowski trafił w bramkarza.

Gol na 1:1 padł jednak 7 minut później. Jakub Sawczak dograł z lewej strony, a Damian Niedojad sfinalizował podanie, pokonując Przemysława Frąckowiaka.

W pierwszej połowie nic ciekawego już się nie wydarzyło.

Po zmianie stron, w 50. minucie Polonia stanęła przed szansą objęcia prowadzenia, ale Michał Walczak trafił w spojenie bramki Błękitnych.

W odpowiedzi Damian Niedojad strzelił z woleja, tyle że futbolówkę bez problemu wyłapał golkiper gości.

Kolejne minuty mijały pod znakiem groźniejszych akcji Błękitnych. W 64. minucie Damian Niedojad strzelił wprost w ręce Przemysława Frąckowiaka. W 75. minucie piłkę obok słupka posłał Konrad Prawucki. Najlepszą jednak okazję zmarnował Mateusz Ogrodowski. Po płaskim zagraniu w pole karne, obrońca Błękitnych zgubił defensywę Polonii i wystarczyło tylko musnąć piłkę, aby ta znalazła się w siatce. Dostawił nogę, ale futbolówka powędrowała nad poprzeczką.

Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, w doliczonym czasie gry Polonia przejęła piłkę w środku pola. Kontrę wyprowadził duet Jakub Giełda – Bartosz Bartkowiak, a Mikołaj Witkowski – po podaniu z lewego skrzydła – zmusił do kapitulacji Konrada Skuzę.

Tym sposobem stargardzianie drugi raz z rzędu zawiedli kibiców przybyłych na stadion przy Ceglanej.

Po weekendowej kolejce na fotelu lidera pozostała Gedania Gdańsk, z tym, że dystans do niej powiększył się do 10 punktów.

W najbliższą sobotę podopieczni Macieja Sayeda zagrają na wyjeździe z Pogonią Nowe Skalmierzyce.

tekst, fot. Marcin Kaczan

Poprzedni artykułNa cmentarz najlepiej autobusem MPK
Następny artykułKwatera saperów wypiękniała


Zanim dodasz komentarz – zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj